Informacje

24 wrz 2018, 04:30

Forum przegląda 2 użytkowników :: 0 zidentyfikowanych, 0 ukrytych i 2 gości

dane z ostatnich 5 minut

Zaloguj

Zarejestruj

NIE! usluchane dziecko :/

Re: NIE! usluchane dziecko :/

Postprzez Mudiwa » 05 cze 2013, 11:46

Bo te pytania zazwyczaj dotycza jakichs zupelnie wydumanych sytuacji - mi na przyklad sie nie zdarzylo, zeby nasz sposob rodzicielstwa nie zadzialal i nie mialam jeszcze nigdy potrzeby dac Mii kary. Tylko jak ktos mi zadaje pytania o hipotetyczne sytuacje, to tez sie zaczynam platac - czemu? Bo u nas takie sytuacje sie nie zdarzaja, bo odpowiedz zalezy od miliona czynnikow, bo rodzicielstwo to nie jest cos, co mozna przerobic 'na sucho', bo jak dzialam, to to wychodzi naturalnie, bez zbednej filozofii.
Zlobek Mii chcial ja nauczyc robienia na nocnik systemem z naklejkami. I co? Mia nastepnego dnia rano umyla zeby, po czym przyszla sie domagac naklejki - kiedy normalnie nie bylo naklejek za mycie zebow, bo nie bylo takiej potrzeby. Wystarczy wytlumaczyc, ze jak nie umyje zebow, to jej bedzie z buzi smierdziec i zalegna sie bakterie (dla malych dzieci moga byc robaki ;)).
Wychowywanie dzieci to nie jest instrukcja obslugi, ani flow-chart, gdzie odpowiadasz na pytanie 'tak' lub 'nie' i wychodzi Ci jakis wynik. To jest naturalny proces, ktory trwa, zmienia sie i jest dynamiczny - dlatego mozna sobie podrzucac rozne pomysly, opisywac przykladowe sytuacje, ale gotowych rozwiazan nie ma (wbrew temu co chcialyby nam wmowic wszelkie super nianie, ktore uwazaja, ze do wszystkich dzieci mozna zastosowac te same metody bez specjalnej refleksji dlaczego dziecko robi tak czy siak).
Mudiwa
AMATORKA
AMATORKA
 
Posty: 221
Dołączył(a): 04 lut 2012, 19:01

Re: NIE! usluchane dziecko :/

Postprzez Pani Reklamowa » 05 cze 2013, 11:46

Avatar użytkownika
Pani Reklamowa
UZALEżNIONA
UZALEżNIONA
 
Posty: 342
Dołączył(a): Wt sierpnia 23, 2013 1:29 pm
Lokalizacja: London

Re: NIE! usluchane dziecko :/

Postprzez malakropka » 05 cze 2013, 12:38

Moja Marysia jest juz duza, ale poczatkowo naklejki (pozniej zamienione na magnesiki) stosowalismy wlasnie tak mniej wiecej od 2 roku zycia malej, jak tylko potrafila np. posprzatac zabawki po sobie, czy zjesc caly obiad (byla strasznym niejadkiem, wiec trzeba bylo ja motywowac do jedzenia).
Co do wypowiedzi Ani, to u nas magnesik nie jest dawany za kazdym razem, bo to rzeczywiscie mogloby nauczyc tylko tego, ze za wszystko jest nagroda I bez nagrody nie oplaca sie nic robic... Co do zabierania wczesniej "zarobionych" magnesow to u nas jest to jak najbardziej ok, bo mala ma dokladnie wytlumaczone, ze kazdy magnesik jest czescia skladowa do otrzymania jakiejs tam nagrody... Wie dokladnie, ze jesli zachowanie nie jest ok to niestety, ale guziczek wedruje na swoje wczesniejsze miejsce i trzeba bedzie na niego zapracowac ponownie... Teraz to juz wszystko latwiej idzie, bo ona duza jest i wszystko mozna jej wytlumaczyc, porozmawiac z nia... Z reszta my z mezem chyba nalezymy do grupy szczesciarzy, ktorzy buntu dwu-trzylatka praktycznie nie zauwazyli... Z Marysia nigdy nie bylo problemow ze sprzataniem, zachowaniem... jedyne co to jej jedzenie pozostawialo wiele do zyczenia, ale przeciez nie ma idealow... Ciekawa jestem jak to bedzie z Antkiem...
Mudiwa, my za rzeczy "naturalne" takie jak mycie zebow, korzystanie z toalety itp. nie dawalismy naklejek, gdyz to sa czynnosci codzienne, ktorych dziecko predzej czy pozniej wykonywanie musi zaakceptowac...
Obrazek
Obrazek
malakropka
DEBIUTANTKA
DEBIUTANTKA
 
Posty: 312
Dołączył(a): 02 sty 2009, 13:43

Re: NIE! usluchane dziecko :/

Postprzez Mudiwa » 05 cze 2013, 12:43

To jakie czynnosci nie sa 'naturalne'? (serio pytam - ja na przyklad nie wyobrazam sobie dawac nagrody za posprzatanie, bo to dla mnie tez naturalne. Za zjedzenie obiadu to samo - jak zje obiad, to nagroda jest pelny brzuchol :P jak nie zje, to bedzie glodna - ja w ogole nie mam parcia, zeby Mia jadla duzo - je od zawsze ile chce i co chce - to znaczy z talerza moze sobie wybrac na co ma ochote, reszte moze zostawic. sprzatanie nie jest obowiazkowe - sama nie sprzatam zawsze wszystkiego po sobie - czasem deska i zelazko zostaja na wierzchu, jak wiem, ze bede kolejnego dnia prasowac, czasem zostawiam cos rozgrzebanego na biurku, jak wiem, ze kolejnego dnia do tego wroce - nie mam potrzeby sprzatniecia wszystkiego wieczorem, jezeli wiem, ze nastepnego dnia zaczne od wyciagania tych rzeczy - troche to sie mija z celem).
Mudiwa
AMATORKA
AMATORKA
 
Posty: 221
Dołączył(a): 04 lut 2012, 19:01

Re: NIE! usluchane dziecko :/

Postprzez AniaK » 05 cze 2013, 13:46

Mudiwa napisał(a):Wychowywanie dzieci to nie jest instrukcja obslugi, ani flow-chart, gdzie odpowiadasz na pytanie 'tak' lub 'nie' i wychodzi Ci jakis wynik. To jest naturalny proces, ktory trwa, zmienia sie i jest dynamiczny - dlatego mozna sobie podrzucac rozne pomysly, opisywac przykladowe sytuacje, ale gotowych rozwiazan nie ma (wbrew temu co chcialyby nam wmowic wszelkie super nianie, ktore uwazaja, ze do wszystkich dzieci mozna zastosowac te same metody bez specjalnej refleksji dlaczego dziecko robi tak czy siak).


Mudiwa, ja wiem, że każde dziecko jest inne, każdy rodzic również i co zadziała w jednej rodzinie nie sprawdzi się w innej. Instrukcji nie da się zrobić z wiadomych celów, i dlatego mnie na przykład trochę denerwują te wszystkie poradniki, wrzucanie dzieci do jednego worka jakby miały ten sam temperament, charakter itp. Pod żadnym pozorem nie chcę na Ciebie naskakiwać, bo mądrze piszesz i popieram Twój punkt widzenia (z tym, że ja do tego doszłam nieco później, bo rodzina miała swoje do powiedzenia, mąż swoje, poradniki. Zamiast słuchać instynktu słuchałam innych jak osioł jakiś ;) . Ale powiem Ci tylko, że 2.5 latek to jeszcze maluszek, i tak naprawdę wszystko przed Tobą ;) Moje dzieciaki też należą do ułożonych raczej, nie sprawiają mi większych problemów - bunt dwulatka u Zuzanki był dosłownie kilkudniowy i wiązał się z wymuszaniem wrzaskami i byciem na NIE, Kuba w ogóle nie miał a przynajmniej ja nie zauważyłam. I tak naprawdę, niewiele miałam okazji by stosować kary i większość z nich związana była z ich kłótniami/walką o zabawki - no ale tego uniknąć się nie da. Gdy były w wieku między 2-4 latka zwykle wystarczyło tłumaczenie, i konsekwencja a potem ... nieco z tym trudniej, zwłaszcza z Zuzką bo ma bunt 7 latki a w tym wieku dzieciaki potrafią być dość krzykliwe, agresywne i impulsywne. Ja wciąż szukam odpowiedniego sposobu rozwiązywania konfliktów, ale z moimi uparciuchami niestety najczęściej kończy się na karze. Z tym, że nie mamy żadnego regulaminu czy z góry ustalonych kar, wszystko zależy od konkretnej sytuacji. Jeśli się dzieciaki kłócą o zabawkę to proszę by się dogadały kto i kiedy się bawi, jeśli to nie działa to zabieram i oddaje dopiero jak usłyszę konkretny plan zabawy. Jak wariują u znajomych, i nie działa prośba o grzeczniejsze zabawy to daję im wybór, albo spokój albo dom. Gdy przychodzą i jęczą mi za plecami to proszę, żeby mówiły normalnie. Jeśli to nie działa to mówię, że wysłucham dopiero jak przestaną jęczeć - i dla mnie to są właśnie kary, takie moim zdaniem 'naturalne'. Zawsze jestem stanowcza gdy trzeba, i dzieciaki wiedzą że mama nie żartuje i raczej słuchają (choć zdarza się, że to też nie działa i wtedy zdarza mi się krzyknąć nawet. Ale mój system nerwowy też ma jakieś granice ;) I ja na przykład nie wierzę w bezstresowe wychowanie, i wychowywanie dzieci w 'partnerski' sposób. Mama powinna być mamą, która da dzieciom mnóstwo miłości i radości, ale też zapewni bezpieczeństwo i pokaże jak funkcjonować w społeczeństwie. Często jest to związane z wyznaczeniem pewnych granic, i nie zawsze jest mi z tym dobrze, ale wiem że to w późniejszym życiu zaprocentuje. Staram się być jak najlepszą mamą, a to jak mi wyjdzie to całe wychowanie to pewnie ocenią dzieci za kilkanaście lat ;)
Mama Zuzanki, Kubcia i Emciocha
Avatar użytkownika
AniaK
UZALEżNIONA
UZALEżNIONA
 
Posty: 7238
Dołączył(a): 03 maja 2008, 23:36
Lokalizacja: Herts

Re: NIE! usluchane dziecko :/

Postprzez Mudiwa » 05 cze 2013, 13:59

Ania, ale te 'kary' o ktorych Ty piszesz, to sa wlasnie naturalne konsekwencje pewnych zachowan :)
Dla mnie 'kara' to jest np. brak telewizora za poklocenie sie z bratem. Albo siedzenie w kacie za zle zachowanie w gosciach. Czy cos w ten desen.
Wyznaczanie granic - jasne. ale ja je wyznaczam nie tylko Mii. Wyznaczam je jej tacie (np. bardzo nie lubie, gdy grzebie mi w telefonie - nie dlatego, ze mam cos do ukrycia, ale dlatego, ze telefon jest dla mnie moja prywatna rzecza), wyznaczam je szefowi (nie pozwalam na siebie krzyczec, nie pozwalam sie w pracy wykorzystywac, nie zostaje po godzinach dla jego widzimisie), wyznaczam je ludziom w pociagu (nie pozwalam, zeby mi stali na palcach stop albo zeby sie na mnie wpychali). To jest naturalne - czasem trzeba komus przypomniec, gdzie te granice sa (jak Ci ktos np. na stope nadepnie i nie zauwazy, albo jak ktos sie za bardzo pcha), dziecku je trzeba pokazac, ale to w sumie wychodzi z obserwacji juz od urodzenia.
Ja nie mam problemu z powiedzeniem Mii 'jak nie przestaniesz krzyczec, to mnie szlag trafi, bo jestem juz zmeczona i mam dosc' - ale nie mam tez problemu z tym, zeby ona do mnie powiedziala 'please don't shout at me' jak podniose glos i sie zagalopuje.
Mudiwa
AMATORKA
AMATORKA
 
Posty: 221
Dołączył(a): 04 lut 2012, 19:01

Re: NIE! usluchane dziecko :/

Postprzez AniaK » 05 cze 2013, 14:13

Mudiwa napisał(a):Ania, ale te 'kary' o ktorych Ty piszesz, to sa wlasnie naturalne konsekwencje pewnych zachowan :) Dla mnie 'kara' to jest np. brak telewizora za poklocenie sie z bratem. Albo siedzenie w kacie za zle zachowanie w gosciach. Czy cos w ten desen


Czyli widzę pełne porozumienie w tej kwestii 8-)
Mama Zuzanki, Kubcia i Emciocha
Avatar użytkownika
AniaK
UZALEżNIONA
UZALEżNIONA
 
Posty: 7238
Dołączył(a): 03 maja 2008, 23:36
Lokalizacja: Herts

Re: NIE! usluchane dziecko :/

Postprzez ewcia123 » 05 cze 2013, 14:22

Każda z nas kocha swoje dzieci i chce dla niech jak najlepiej jak Ania wspomniała każde dziecko jest inne i nie można ich tak samo traktować jedni maja np umysły ścisłe inni bardziej humanistyczne. Moje są jeszcze małe( i już widzę ogromna różnicę miedzy nimi) czasami nie rozumieją ze jeżeli nie umyją ząbków to będą miały brudne jeżeli nei zdjedzą to będą za chwile głodne że po spacerku trzeba umyć rączki (zwłaszcza Nicole tego nie rozumie bo Martin już wie że ząbki się psują i trzeba je myć że brudnymi rączkami sie nie je itp.) ale innych rzeczy nie do końca rozumieją mimo iż im wszystko tłumaczymy i staramy się mówić w taki sposób żeby był dla nich jasny staramy się również unikać kary to jednak uważam ze kara która jest przez nas stosowana działa i dzieci sa dzięki temu posłuszniejsze ale też nie karze za wszystko za pierdołe lub bez ostrzeżenia i tłumaczenia za co ma kare.
Obrazek
Obrazek
Obrazek
ewcia123
UZALEżNIONA
UZALEżNIONA
 
Posty: 2580
Dołączył(a): 30 kwi 2009, 17:23

Re: NIE! usluchane dziecko :/

Postprzez Mudiwa » 05 cze 2013, 16:17

HM. Zaczynasz kolejny temat :) Czy chcemy wychowac dziecko posluszne, czy asertywne ;)
A obok jeszcze temat motywacji - czy motywacja ma byc kara/jej unikniecie, czy wewnetrzna potrzeba :) Czy moze chce zaspokojenia potrzeb rodzicow.
I tak dalej.
BTW - moje dziecko jak nie bylo/nie jest glodne to nie je i juz. Zje za chwile, albo za godzine, albo wcale. My (rodzice) tez nie zawsze jestesmy glodni w tym samym czasie, nie zawsze mamy ochote na to samo. Nie ma tragedii :)
Mudiwa
AMATORKA
AMATORKA
 
Posty: 221
Dołączył(a): 04 lut 2012, 19:01

Re: NIE! usluchane dziecko :/

Postprzez ewcia123 » 05 cze 2013, 18:17

Mudiwa napisał(a): Zje za chwile, albo za godzine, albo wcale. My (rodzice) tez nie zawsze jestesmy glodni w tym samym czasie, nie zawsze mamy ochote na to samo. Nie ma tragedii

jasne że nie ma tragedii ja nigdy nie zmuszałam dziecka do jedzenia ani nie nagradzam jak zje np cały obiad ale z synkiem miałam problem bo był strasznym niejadkiem spadł z wagą grubo ponad kreskę i zaczęło mnie to bardzo martwić był chudziutki i drobniutki więc musiałam bardziej się wysilać żeby jadł i robić mu to co najbardziej lubi z córeczką natomiast nie mam żadnego problemu jednak po operacji synka wszystko się zmieniło mały zaczął dużo więcej jeść i już przytył prawie kilogram :)
Obrazek
Obrazek
Obrazek
ewcia123
UZALEżNIONA
UZALEżNIONA
 
Posty: 2580
Dołączył(a): 30 kwi 2009, 17:23

Poprzednia strona

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


cron

Copyright © 2013. All Right Reserved.

Nasze Serwisy: